The mining machine search for minerals in the water.

Wyścig na dno morza: Podmorskie Górnictwo na ślepo

Ocean to najmniej poznane środowisko naturalne na świecie. Naukowcy nadal nie są pewni, jakie organizmy żyją w niektórych ekosystemach. Wiele firm wydobywa z dna morza rzadkie minerały, które mogą być wykorzystane do stworzenia nowych przyjaznych dla środowiska produktów.

Pomysł wydobywania minerałów z dna oceanu został po raz pierwszy zaproponowany w latach sześćdziesiątych, ale jego realizacja mogła nastąpić dopiero wtedy, gdy umożliwił ją postęp technologiczny napędzany przez przemysł naftowy i gazowy. Obecnie wiele krajów dąży do ograniczenia emisji dwutlenku węgla, między innymi poprzez rezygnowanie z silników spalinowych. W ciągu najbliższych dziesięciu lat coraz częściej będziemy spotykać na ulicach samochody elektryczne. Jednak do zasilania ekologicznych technologii, takich jak samochody elektryczne, energia słoneczna lub wiatrowa, producenci muszą wykorzystywać rzadkie metale.

Wiele firm rozwijających technologie stara się inwestować w produkty korzystne dla środowiska. Jednak do produkcji wielu z tych rzeczy potrzebne są rzadkie surowce. Ludzie stale inwestują w coraz to nowsze gadżety pojawiające się na rynku. Nie zdają sobie jednak sprawy, że wiele z tych przedmiotów powstaje z wykorzystaniem surowych pierwiastków chemicznych wydobywanych z dna morza.

Zapotrzebowanie na surowce niezbędne do nowych źródeł energii ciągle rośnie. Rozpowszechnienie się produkcji na skalę światową doprowadzi do braków tych surowców, a co za tym idzie, ich wydobycie skupi się głównie na dnie morza. Ilość surowców dostępnych na lądzie może przestać być wystarczająca. Turbiny wiatrowe, panele słoneczne, silniki samochodów elektrycznych, akumulatory, elektryfikacja i elektrolizery wodory nie mogą działać bez litu, miedzi, metali szlachetnych oraz rzadkich pierwiastków.

Czy ludzie powinni ingerować w naturę i wykorzystywać maszyny do wydobywania minerałów z dna morza na oślep? A może powinni zostawić ocean w spokoju, by uniknąć wyginięcia dużej ilości gatunków stworzeń i roślin?

Zagrożony ocean

Wydobycie minerałów na lądzie wyrządza wiele szkód w ekosystemach: odpady, zanieczyszczenie wody, kwaśne deszcze. Złoża minerałów znajdujące się na dnie morza są jednak znacznie większe, a co więcej nie są własnością żadnego państwa. Zezwolenie na eksplorację może wydać zaledwie kilka organizacji: Międzynarodowa Organizacja Dna Morskiego, ISE oraz UN-Oceans.

Zagrożenie związane z wydobyciem minerałów z dna morskiego jest ogromne. Ingerencja w dno morza może spowodować zanik różnorodności biologicznej i mikroorganizmów niezbędnych do magazynowania dwutlenku węgla. Może również prowadzić do zmian w „pompie biologicznej” oraz ogólnego stanu zdrowia i funkcjonowania oceanów. Maszyny wydobywcze pracują tysiące metrów pod powierzchnią wody – przeszukując dno morza, zanieczyszczają je, a tym samym zabijają żyjące tam organizmy.

Wydobywanie minerałów z dna morza zagraża wielu gatunkom morskim i prowadzi do zanieczyszczenia wód, zanieczyszczenia hałasem oraz degradacji środowiska naturalnego. Zagrożone są także złoża takich minerałów, jak miedź, kobalt, nikiel i mangan, które niezbędne są do zielonej transformacji. Aby zmniejszyć emisję zanieczyszczeń i osiągnąć zerową emisję netto, ludzie powinni zacząć wydobywać surowce do produkcji akumulatorów i turbin wiatrowych. Czy jest to jednak możliwe?

Wiadomo, że woda w oceanach zawiera trzy główne rodzaje minerałów: konkrecje polimetaliczne, metaliczne skorupy zawierające mangan, kobalt i platynę oraz siarczki powstałe w gorących wodach wulkanicznych zawierające cynk, miedź, srebro i złoto.

Głębiny naszych oceanów pozostają w dużej mierze niezbadane. Jednak pierwszy nieśmiałe próby dotarcia do błękitnej otchłani ujawniły ukryty, pełen tajemnic świat, w którym życie rozwija się z dala od światła słonecznego pod ogromnym ciśnieniem. To, że życie w ogóle istnieje w tak surowych warunkach, czerpiąc energię z substancji wydalanych z jądra ziemi i blokując emisję dwutlenku do naszej atmosfery, jest jednym z największych cudów świata. Co więcej, nareszcie zaczynamy doceniać, jak bardzo życie w głębinach morskich wpływa na zdrowie ekosystemów całej planety, od których wszyscy jesteśmy zależni.

Sir David Attenborough, Wiceprezes FFI, „Fauna & Flora International (FFI)”, 2020. An Assessment of the Risks and Impacts of Seabed Mining on Marine Ecosystems (Ocena zagrożeń i wpływu eksploatacji dna morskiego na ekosystemy morskie).

Według danych FFI, wydobycie na płytkich wodach poniżej 200 metrów jest praktykowane od dziesięcioleci na wielu obszarach, dlatego też jego wpływ na ekosystemy morskie jest dość dobrze znany. Natomiast o głębokich wodach wiemy bardzo niewiele, przez co trudno jest przewidzieć ewentualne skutki wydobycia.

Co wydarzy się na dnie morza?

Jak podaje Guardian, 29 czerwca 2021 roku mały wyspiarski kraj Nauru na Pacyfiku poinformował Międzynarodową Organizację Dna Morskiego (ISA) o swoich zamiarach rozpoczęcia wydobycia minerałów z dna morskiego. ISA ma teraz dwa lata na opracowanie przepisów regulujących ten przemysł. Informacja obiegła świat i zrodziło się pytanie, jak to możliwe, że maleńka wyspa na Pacyfiku zagraża bezpieczeństwu całego świata.

Wiadomo, że niektóre kraje zaczęły już wysyłać maszyny wydobywcze na dno oceanu. W 2014 BBC News poinformowało, że otwarto nowe obszary dna oceanu, aby przyśpieszyć poszukiwania cennych minerałów, takich jak mangan, miedź i złoto. Indie, Brazylia, Singapur, Rosja, Niemcy, Kanada, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone przystąpiły do realizacji planów eksploracji dna morskiego.

Rządy krajów całego świata twierdzą, że zależy im na ochronie oceanów, jednak aby to udowodnić nie powinny pozwalać krajom na wyścig do dna morza. Według Reutersa, naukowcy i ekolodzy wzywają do zakazu w tej sprawie, twierdząc, że nadal zbyt mało wiadomo o głębinowych ekosystemach morskich. Wiadomo natomiast, że wśród koralowców znajdujących się na dnie morza żyje wiele stworzeń, którym wydobycie minerałów może bardzo zaszkodzić.

Jak podaje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, zużycie energii do 2040 roku wzrośnie od sześciu do dwudziestu jeden razy w przypadku kobaltu, od sześciu do osiemnastu razy w przypadku niklu i od trzech do ośmiu razy w przypadku manganu. Oznacza to, że potrzebne będą jeszcze większe zasoby surowców. Jednak jakim kosztem? Dwie trzecie światowej produkcji kobaltu pochodzi z Demokratycznej Republiki Konga jako produkt uboczny wydobycia miedzi (na którą jest duży popyt) oraz niklu.

Jak uratować ocean

Według Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody (IUCN), aby ograniczyć wpływ działalności górniczej na środowisko, konieczne jest dokładniejsze poznanie głębin morskich. Pomoże to w opracowaniu rozwiązań mających na celu łagodzenie skutków wydobycia i właściwe egzekwowanie przepisów.

Powtórne wykorzystywanie

Naszej planecie zagrażają obecnie zmiany klimatyczne i emisje dwutlenku węgla. Przyczynił się do tego ciągle rozwijający się przemysł silników spalinowych, jak również częste erupcje wulkanów powodujące zanieczyszczenie powietrza. Wiele organizacji dąży do obniżenia emisji dwutlenku węgla i osiągnięcia zerowej emisji netto, aby nasze środowisko i powietrze stały się czystsze i zdrowsze.

Poszukiwanie minerałów w niezbadanych wodach może mieć ogromny, nieodwracalny i globalny wpływ na nasze środowisko. Produkty wykorzystywane w sektorze czystych technologii powstają z surowców niezbędnych na ziemi. Zamiast szukać rzadkich metali za wszelką cenę, warto ponownie wykorzystywać produkty (np. baterie) lub korzystać tylko z dostępnych minerałów.

Odkrywcy oceanów

Aby minimalizować wpływ górnictwa na ekosystem oceanu, należy ostrożnie korzystać ze specjalistycznych technologii i systemów nadzoru. Przed podjęciem jakichkolwiek decyzji ludzie odpowiedzialni za maszyny wydobywcze powinni zasięgnąć opinii ekspertów, aby uzgodnić ewentualne reperkusje dla środowiska.

Louisa Casson, działaczka na rzecz ochrony oceanów w Greenpeace International powiedziała w wywiadzie dla Guardiana, że dyskutowanie o losie oceanu przez dwa lata nie wystarczy i nie można pozwolić, aby te “lekkomyślne firmy” rzuciły się do wyścigu po dno, gdzie mało znane ekosystemy zostaną sprzedane dla zysku, a ryzyko i konsekwencje zostaną zepchnięte na małe kraje wyspiarskie. Dodała też, że aby chronić oceany, należy pilnie wprowadzić ograniczenia dotyczące wydobycia surowców z dna morskiego.

Zero waste i recykling

Rozwiązaniem jest zero waste (tłum. zero odpadów) i recykling. System zielonej energii oparty na ponownym wykorzystywaniu zasobów może być ratunkiem dla środowiska. Ludzie powinni zacząć pozyskiwać surowce do akumulatorów i turbin wiatrowych. Istnieją także alternatywy dla baterii z mniejszą zawartością kobaltu, wymagają one jednak więcej manganu. Firma Tesla wynalazła baterie litowo-żelazowo-fosforanowe, które są wykorzystywane w samochodach elektrycznych, wykonane z tańszych i łatwiej dostępnych surowców.

Firma Metals Co poinformowała, że wydobycie rozpocznie się w 2024 roku, a przepisy zostaną zatwierdzone w ciągu najbliższych dwóch lat. Wydobycie surowców z dna morza może jednak doprowadzić do zniszczenia ekosystemu, zanim zdążymy go poznać. Dlatego wykorzystywanie baterii i innych produktów, recykling oraz ograniczenie produkowanych odpadów odgrywa tak ważną rolę. Tym bardziej że pozyskiwanie niezbędnych materiałów do transformacji energetycznej staje się coraz trudniejsze. Potrzebujemy ich, by ocalić planetę, zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza i na dobre powitać nową erę technologii elektrycznej.

Przyszłość wód na Ziemi

Ludzie ciągle poszukują nowych technologii: gadżetów, telefonów, laptopów, centrów danych, pojazdów elektrycznych, samolotów, maszyn przemysłowych. Popyt na nowe technologie nie tylko wymaga coraz większych nakładów surowców – generuje też olbrzymie ilości śmieci.

Już teraz zaczyna brakować niektórych podstawowych minerałów. Wszechobecny konsumpcjonizm przekonuje nas, że zasługujemy na jeszcze więcej. Do produkcji smartfonu wymagane jest mnóstwo surowców: lit i kobalt do baterii, miedź, złoto i srebro do okablowania i elektrycznych mikrokomponentów, arsen, fosfor, gal i antymon do produkcji krzemowego chipu, tantal do mikrokondesatorów i wiele innych rzadkich minerałów.

Ludzie zasiedlają Ziemię, ale to natura zdecyduje o tym, co się na niej wydarzy. Gdy zabraknie minerałów, powinniśmy dążyć do ponownego wykorzystania pierwiastków już obecnych w naszych gadżetach, zachować bioróżnorodność, zmniejszyć ilość produkowanych odpadów, inwestować w innowacje i ograniczać szkody wyrządzane środowisku przez górnictwo.

Aby pomóc środowisku naturalnemu, musimy dbać o naturę. Ludzie nie mogą rozwijać się bez postępu technologicznego. W ekosystemie jesteśmy jednak tylko szkodnikami, dlatego musimy żyć w harmonii z naturą. Na skutek działalności człowieka ucierpiały już morza i oceany. Analogicznie do rozwoju tworzyw sztucznych, których teraz próbujemy się pozbyć (lub stworzyć bioplastik), szybko rozwijająca się technologia musi jednocześnie uświadamiać ludzi o jej wpływie na środowisko. Tylko wtedy będziemy mogli się rozwijać i tworzyć coraz to nowsze rzeczy, aby żyć w lepszym i łatwiejszym świecie.

Total
0
Shares
Poprzedni post

Dlaczego czujniki są istotnym elementem pojazdów autonomicznych

Następny post

Deutsche Bahn (DB) i Siemens AG zaprezentowały pierwszy autonomiczny pociąg w Hamburgu

Powiązane posty